Linthe, Niemcy

ADAC Fahrsicherheitszentrum Linthe: poślizg w dawnej żwirowni

Ośrodek ADAC w Linthe pod Berlinem: 13,5 mln euro w dawnej żwirowni, płyty poślizgowe, goście od Strucka po Matta Damona i pętla 1,6 km dla kierowców amatorów.

Dojazd

Typ
obiekt motorsportowy
Długość
1,6 km
Otwarcie
2002
Otwórz w: OpenStreetMap · Google Maps©︎ OpenStreetMap

„Zdejmij nogę z gazu, dotknij hamulca, ostrożnie kontruj, nie trać nerwów!” Tak instruktor prowadził kierowcę, którego auto zjeżdżało stromo po lustrzanie śliskiej nawierzchni prosto w ostry prawy zakręt; reporter „Tagesspiegla” Claus-Dieter Steyer zanotował, że samochód i tak się obrócił, ześlizgnął i stanął w poprzek jezdni. Tekst ukazał się 5 listopada 2002 roku, sześć dni po otwarciu ADAC Fahrsicherheitszentrum Berlin-Brandenburg, ośrodka doskonalenia techniki jazdy urządzonego w dawnej żwirowni w Linthe, przy autostradzie z Berlina do Lipska. Toru wyścigowego tu nie ma. Są za to trzy pętle, z których najdłuższa, licząca 1,6 km, opasuje cały teren, i szkolenie we własnym samochodzie uczestnika, które kończy się prowadzonym przejazdem po pętli.

LokalizacjaAm Kalkberg 6, Linthe, Brandenburgia; przy autostradzie A9, zjazd 4 Brück/Linthe
Typośrodek doskonalenia techniki jazdy (Fahrsicherheitszentrum) działający pod marką ADAC
Otwarcie30 października 2002 r.
Koszt budowy13,5 mln euro
Powierzchnia25 ha, w tym 3,5 ha terenu off-road
Moduły15: dziesięć modułów drogowych, trzy trasy handlingowe, tor kartingowy i teren off-road
Najdłuższa trasa„große Rundstrecke” (moduł 11), ok. 1,6 km wokół całego ośrodka; obok pętle ok. 700 m i ok. 900 m
OperatorADAC Fahrsicherheitszentrum Berlin-Brandenburg GmbH, spółka zależna klubu regionalnego ADAC Berlin-Brandenburg e.V.; dyrektor zarządzający Andreas Sägner
Dla amatorówPkw-Top-Training własnym autem z jazdą po pętli, 289 euro; Drift-Training Level 1, 259 euro (ceny z 4.10.2026)
Statusczynny, główny z trzech ośrodków spółki (obok Oberkrämer i Berlin-Tegel)

Żwirownia przy drodze do Lipska

Linthe to wieś w regionie turystycznym Fläming, zbudowana wokół wspólnego placu. Pierwsza wzmianka o niej pochodzi z 1342 roku, a nad zabudową stoi na wzgórzu kościół, który według regionalnej organizacji turystycznej liczy ponad 800 lat. Ośrodek ADAC powstał przy autostradzie A9, na terenie, który „Tagesspiegel” nazajutrz po otwarciu nazwał dawną żwirownią.

Inwestycja kosztowała ADAC 13,5 mln euro. Na stronie internetowej z 2002 roku operator pisał, że ośrodek buduje spółka ADAC Fahrsicherheit GmbH razem z grupą firm Max Bögl i regionalnym klubem ADAC Berlin-Brandenburg. „Berliner Zeitung” porównywała teren do prawie pięćdziesięciu boisk piłkarskich i przypominała, że gdy w marcu zaczynała się budowa, do Linthe przyjechał Manfred Stolpe, wówczas jeszcze premier Brandenburgii. Stolpe witał inwestycję nie tylko ze względu na około trzydzieści nowych miejsc pracy; mówił, że pilnie trzeba zmniejszyć liczbę wypadków. Gazeta podawała, że Brandenburgia od lat należy do landów z największą liczbą wypadków drogowych: w poprzednim roku na jej drogach zginęło 375 osób, a w pierwszych dziewięciu miesiącach 2002 roku 274.

Operator dokumentował budowę na swojej stronie. Fotograficzny dziennik zaczyna się od widoku terenu z zachodu z 13 grudnia 2001 roku; zdjęcia z lutego 2002 roku podpisano już numerami modułów 6 i 7, budynek główny pojawia się na nich od kwietnia, a zamykają go zdjęcia lotnicze z 12 września 2002 roku. Ta sama „Berliner Zeitung” zanotowała, że plac nazywano też „Fläming-Ringiem”, że obok tras ćwiczebnych powstało miasteczko ruchu dla dzieci i że ADAC liczył na producentów samochodów, którzy mieliby tu testować i pokazywać nowe modele. O podobną klientelę zabiegała wtedy Dekra, która za prawie 25 mln euro, w tym 8 mln euro dotacji, budowała centrum technologiczne przy torze Lausitzring w Klettwitz.

Prezes o wizerunku pomocy drogowej

Ośrodek ruszył 30 października 2002 roku. Następnego dnia „Tagesspiegel” opisywał, jak samochody zygzakami zsuwają się po śliskim zjeździe, a cysterny w ciasnych łukach opadają na dodatkowo zamontowane koła podporowe. Na otwarciu prezes ADAC Peter Meyer mówił: „ADAC ma dotąd przede wszystkim wizerunek pomocy drogowej. Chcemy jednak coraz wyraźniej pokazywać się jako usługodawca, a do tego koniecznie należą wszystkie sprawy bezpieczeństwa ruchu”. Gazeta dodawała, że do 2004 roku w Niemczech miało powstać pięć kolejnych takich ośrodków.

Ceny z pierwszych tygodni podawała prasa. Ośrodek był czynny codziennie od 9 do 18, a ćwiczono głównie we własnych samochodach; na życzenie wypożyczano auta. Całodniowe szkolenie samochodowe lub motocyklowe kosztowało w dni robocze 130 euro (członkowie ADAC płacili 100), w weekendy 160 euro (członkowie 130), a półdniowe 79 euro, w weekendy 95 euro. Przed otwarciem ADAC zapowiadał w „Berliner Zeitung” „najnowocześniejszy i największy ośrodek bezpieczeństwa jazdy w Europie”, a na stronie z 2004 roku operator pisał po prostu o największym; dziś ujmuje to ostrożniej, jako jeden z największych i najnowocześniejszych w Europie.

Płyty, fontanny i wodospad

W 2002 roku operator wyliczał jedenaście modułów na ponad 20 ha, ponad 6000 m jezdni, ponad 60 przeszkód wodnych i ponad 350 zraszaczy. Były cztery płyty hydrauliczne: dwie dla samochodów osobowych, jedna dla ciężarówek i jedna dla motocykli, którą operator na stronie z 2004 roku nazywał światową nowością. Według tej samej strony ułożono ponad 130 km kabli, w tym ponad 16 km światłowodu, i około 20 km rur doprowadzających wodę.

Dziś operator liczy piętnaście modułów. Płyta dynamiczna, hydrauliczny fragment jezdni, daje impuls tylnej osi przejeżdżającego auta i w kontrolowany sposób wyrzuca je w poślizg. Na module 1 ma wymiary 2,9 na 2,7 m i przejeżdża się po niej z prędkością od 25 do 55 km/h, a osiem fontann wyskakuje z jezdni jak nagłe przeszkody na drodze. Moduł 2, przeznaczony dla ciężarówek i autobusów, ma 250 m długości i 115-metrową powierzchnię poślizgową. Odcinek hamowania ma cztery nawierzchnie o różnej przyczepności: beton o współczynniku tarcia 0,9, asfalt 0,8, kostkę brukową około 0,5 i powłokę poślizgową 0,2. Są dwa koła do jazdy w niekończącym się zakręcie, o średnicach 80 i 50 m, oraz dwa zjazdy: kręty moduł 6 długości 410 m ze spadkiem 10 proc. i moduł 7 ze spadkiem 7 proc. i poślizgową nawierzchnią w łuku.

Najdłuższa jest „duża pętla”, moduł 11, która na długości około 1,6 km obiega cały ośrodek; operator wymienia wśród możliwych ćwiczeń jazdę przewidującą i naukę idealnego toru jazdy. Pętla średnia ma około 900 m, a mała, około 700 m, służy do jazdy na mokro: jej zraszanie ustawia komputer, a jeden zakręt można zalać, by wywołać poprzeczny aquaplaning. Kręty moduł długości około 650 m operator opisywał już w 2003 roku jako miasteczko ruchu, które nadaje się też na tor kartingowy; dziś służy także szkoleniom motocyklowym, a okoliczne szkoły podstawowe uczą się na nim przepisów ruchu. Na 17 czerwca 2004 roku ośrodek zapowiedział otwarcie przygotowanej z firmą Michelin szkółki ruchu dla dzieci; z tej okazji 36 uczniów z Brandenburgii miało rozegrać powiatowe mistrzostwa w jeździe rowerem po torze sprawnościowym. Teren off-road ma 3,5 ha, około 20 m różnicy wysokości, wodospad i podjazdy o nachyleniu do 60 proc.; w 2003 roku dokończono tam brodzik o powierzchni 150 m².

Minister na motocyklu, Bourne na płycie

Po pierwszym roku operator naliczył około 15 000 klientów indywidualnych i ponad 350 firm, które zorganizowały tu swoje imprezy. Zatrudniał 13 osób na stałe i około 50 trenerów. W tym samym bilansie wymienił gości: ministrów Petera Strucka i Manfreda Stolpego, byłych kierowców Formuły 1 Christiana Dannera i Jochena Massa, prezesa niemieckiego związku przemysłu motoryzacyjnego VDA Bernda Gottschalka i aktora Daniela Brühla. W kwietniu 2004 roku minister obrony Struck przyjechał z wiceprzewodniczącym Bundestagu Hermannem Otto Solmsem i parlamentarną sekretarz stanu w federalnym ministerstwie spraw wewnętrznych Ute Vogt na szkolenie motocyklowe, z wypadem w teren na enduro; grupa motorsportowa klubu sportowego Bundestagu zainaugurowała w ten sposób swoją akcję „Sicher fahren”.

Jesienią 2004 roku agencja dpa podała, że w ciągu dwóch lat przeszkolono tu około 30 000 osób, a kolejne 20 000 gości przyszło na prezentacje firm i inne imprezy. Struck był w Linthe trzy razy, a amerykański aktor Matt Damon ćwiczył tu sceny kaskaderskie do filmu Die Bourne-Verschwörung. Ośrodek wspomina Damona i Brühla wśród gości także w dzisiejszym opisie firmy. Kobiet było wśród klientów tylko 20 proc., więc ośrodek przygotował dla nich osobną ofertę, z dodatkowym kursem radzenia sobie z awarią prowadzonym przez „Żółte Anioły”, patrole pomocy drogowej ADAC.

Przyjeżdżał też show-biznes. 3 czerwca 2004 roku na zlecenie wytwórni BMG kręcono tu teledysk rapera Kool Savasa do singla „Da bin, da bleib”; według zapowiedzi ośrodka był to pierwszy klip nagrany na tym terenie. Odpowiedzialny za marketing ośrodka Marco Kessler opowiadał dpa, że w ekipie rapera był kierowca z Ferrari wartym około 600 000 euro: „Najdroższe auto, jakie kiedykolwiek u nas jeździło. Nawet instruktor nie odważył się nim pokierować”.

Lupo z pucharu i prędkość, przy której dobrze się jedzie

W 2004 roku ośrodek sprzedawał „Sportfahrer-Training” za 395 euro, z całodziennym wyżywieniem. Najpierw było szkolenie bezpieczeństwa we własnym aucie, z jazdą po płycie dynamicznej i slalomem jako przygotowaniem do idealnego toru jazdy, a potem, jako główny punkt dnia, jazda w tempie wyścigowym po zraszanej trasie handlingowej. Do tej części ośrodek dawał oryginalne samochody wyścigowe z VW Lupo Cup z 2003 roku, a idealny tor jazdy objaśniał doświadczony zawodnik. Według relacji dpa z tego samego roku ośrodek chciał w ten sposób trafić także do młodych kierowców, którzy, jak mówił Kessler, wolą wydawać pieniądze na tuning; zajęcia pod okiem doświadczonego kierowcy wyścigowego miały pozwolić im sprawdzić się i poznać własne granice.

Trzy lata później, w lutym 2007 roku, kierownik szkoleń Cornelius Jahn mówił „Potsdamer Neueste Nachrichten”, że ośrodek przyjął już ponad 65 000 uczestników, a w poprzednim roku ponad 2000 młodych kierowców przeszło tu całodniowe szkolenie. Na pytanie o tempo na mokrych i śliskich drogach nie podał liczby: „radzimy uczestnikom naszych szkoleń, by wybierali prędkość, przy której czują się dobrze, nie stając się przy tym przeszkodą w ruchu”. Za najczęstsze błędy, poza prędkością, uznał przecenianie siebie, słabą świadomość ryzyka, za małe odstępy i usterki techniczne; większości uczestników brakuje według niego po prostu praktyki, na przykład prawdziwego hamowania awaryjnego na najkrótszej drodze. Dziś Jahn figuruje na stronie ośrodka jako kierownik operacyjny i prokurent spółki.

Dwa szczeble przed pętlą

Przejazd po pętli zamyka dziś Pkw-Top-Training, mniej więcej dziewięciogodzinne szkolenie we własnym samochodzie dla najwyżej dziesięciu osób, prowadzone tylko w Linthe. Zapisać się można po udokumentowaniu dwóch wcześniejszych szczebli, Intensiv-Training i Perfektions-Training, przy czym ten drugi musiał się odbyć w ciągu ostatnich trzech lat. W programie są slalom ze zmianą obciążenia osi, gwałtowne zmiany pasa, hamowanie z omijaniem przeszkody, aquaplaning w zakręcie, płyta dynamiczna przy dużej prędkości i nawroty, a na małej pętli wyznaczanie punktów hamowania i wejścia w zakręt. Na koniec, jako główną atrakcję dnia, operator wymienia prowadzony przejazd po pętli, na której te punkty trzeba zastosować. Szkolenie kosztuje 289 euro, najbliższy termin wyznaczono na 25 października 2026 roku, a uczestnik może wykupić ubezpieczenie auta na czas zajęć.

Środkowy szczebel, Perfektions-Training, trwa około 8,5 godziny, kosztuje 239 euro i obejmuje między innymi „test łosia”, czyli gwałtowną zmianę pasa z hamowaniem i bez niego. Osobno ośrodek prowadzi kurs driftu dla aut z napędem na tylną oś i wyłączanymi systemami ESP i ASR; można od niego zacząć. Najwyżej siedem osób ćwiczy wyrzucanie tyłu na płycie dynamicznej i zmianę obciążenia osi, a potem pierwsze metry kontrolowanego poślizgu w kole na śliskiej nawierzchni. Kurs kosztuje 259 euro; ubezpieczenia na czas zajęć tu nie ma, trzeba okazać polisę OC. Szkolenia odbywają się po niemiecku, po angielsku tylko dla zamkniętych grup, a członkostwo w ADAC nie jest wymagane.

Trzy place wokół Berlina

Ośrodek należy do spółki ADAC Fahrsicherheitszentrum Berlin-Brandenburg GmbH, którą operator opisuje jako ekonomicznie samodzielną spółkę zależną klubu regionalnego ADAC Berlin-Brandenburg e.V.; figuruje ona w rejestrze handlowym sądu rejonowego w Poczdamie. Po ośmiu latach kierowania nią przez Philippa Dressela zarząd przejął 1 października 2014 roku Gökhan Teke, a 1 stycznia 2019 roku Andreas Sägner, który pracował w firmie od 2005 roku. W 2017 roku „Tagesspiegel” pisał, że Linthe jest największym z jedenastu ośrodków ADAC w Niemczech. Według operatora od otwarcia trenuje tu do 15 000 osób rocznie.

Wiosną 2020 roku Linthe mogło wznowić szkolenia dopiero 11 maja, po uzyskaniu zgody, która objęła tylko ten z placów spółki. W budynku obowiązywały maseczki, w aucie mogła siedzieć tylko jedna osoba, trener mówił do uczestników przez radio, a szkolenia terenowe i kursy dla seniorów zawieszono. 22 sierpnia 2024 roku przedstawiciele klubu i władz Brandenburgii wbili pierwszą łopatę pod drugi plac w tym landzie, w Bärenklau w gminie Oberkrämer, na północ od Berlina. Obiekt otwarty w listopadzie 2025 roku kosztował ponad 12 mln euro i zajmuje 4,7 ha, a w Berlinie-Tegel spółka ma jeszcze mały plac do szkoleń podstawowych. Linthe pozostaje głównym ośrodkiem i tu odbywa się większość szkoleń.

Pięć miesięcy przed otwarciem nowego placu, 21 czerwca 2025 roku, Linthe zaprosiło na dzień otwartych drzwi. Mimo upału przyszło wielu gości; motocykliści brali udział w bezpłatnych szkoleniach próbnych, kierowcy samochodów w szkoleniach odświeżających, a w zacienionym terenie off-road odwiedzających wożono terenowymi Ładami Niva po stromych zboczach, przechyłach i przez małe wodospady.

Kalendarium

  • 2001: 13 grudnia, data najwcześniejszego zdjęcia terenu w dzienniku budowy operatora.
  • 2002: od lutego do września zdjęcia z budowy modułów i budynku głównego; 30 października otwarcie ośrodka.
  • 2003: dokończenie brodzika w terenie off-road; po roku działalności ok. 15 000 klientów indywidualnych i ponad 350 firm.
  • 2004: szkolenie motocyklowe ministra Petera Strucka (kwiecień), teledysk Kool Savasa (3 czerwca), zapowiedziane na 17 czerwca otwarcie szkółki ruchu przygotowanej z firmą Michelin, Sportfahrer-Training w autach z VW Lupo Cup.
  • 2007: ponad 65 000 uczestników szkoleń od otwarcia.
  • 2014: Gökhan Teke zastępuje Philippa Dressela na stanowisku dyrektora zarządzającego.
  • 2019: zarząd obejmuje Andreas Sägner.
  • 2020: 11 maja wznowienie szkoleń po wiosennej przerwie.
  • 2024: 22 sierpnia pierwsza łopata pod plac w Bärenklau (Oberkrämer).
  • 2025: otwarcie ośrodka w Oberkrämer w listopadzie; Linthe pozostaje głównym z trzech placów spółki.